|
|
|
Warszawa 19-09-2000 r. PROKURATOR GENERALNY I MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI RP Pan Lech KACZYŃSKIp; KACZYŃSKI Al. Ujazdowskie 11 00-950 Warszawa DONIESIENIE O PRZESTĘPSTWIE
Zarząd Krajowy partii politycznej Polskiego Ruchu Uwłaszczeniowego nr rej 33/96 składa doniesienie o przestępstwie morderstwa na zlecenie, bliskich naszych sympatyków, członków Zarządu Stowarzyszenia Akcjonariuszy i Obrońców Stoczni Gdańskiej „ARKA” Panów: kapitana żw. Bolesława HUTYRĘ Mariana MOĆKO Andrzeja BUGAJSKIEGO Wyżej wymienieni w dniu 15 września 2000 roku byli umówieni na spotkanie z Ministrem Skarbu Państwa na godz. 9 00 w Warszawie. Na trasie Gdańsk –Warszawa jadąc samochodem osobowym m-ki Opel calibra ponieśli śmierć zderzając się z ciężką maszyną drogową poruszającą się samotnie po ich trasie w godz. 7 00 a 8 00 rano. W warunkach bardzo dobrej pogody i na odcinku prostej drogi , przy doświadczonym i zrównoważonym kierowcy zostali zmiażdżeni przez tę maszynę w okolicach miejscowości Powierż koło Nidzicy.oło Nidzicy. Na motyw przestępczy wypadku wskazują następujące przesłanki:
W oparciu o powyższe oraz wizję lokalną wypadku można domniemać, że stojąca na poboczu maszyna drogowa w bliskiej odległości wtargnęła na jezdnię do tyłu, pod jadący ponad 100 km /godz opel colibrę. Po oczyszczeniu ofiar wypadku z dokumentów identyfikujących i pieniędzy a może dobiciu ofiar, ciężka maszyna cofając się dalej domiażdźyła samochód wraz z pasażerami. Po analizie mamy prawo przypuszczać , że było to morderstwo polityczne na zlecenie i domagamy się wszczęcia dochodzenia przez specjalną ekipę pod nadzorem osobistym Prokuratora Generalnego RP. Jednocześnie wnosimy o dopuszczenie do sprawy wskazanego przez nas przedstawiciela społecznego, celem reprezentowania rodziny ofiar i organizacje, które reprezentowali. Mamy nadzieję, że sprawców i zleceniodawców tego morderstwa dosięgnie surowa sprawiedliwość a nie zakończy się kolejnym umorzeniem niewyjaśnionej sprawy.
Za Zarząd Krajowy Polskiego Ruchu Uwłaszczeniowego. mgr inż. Jan G. Grudniewski /0-601 36 19 62/ Do wiadomości: Polska Agencja Prasowa www.prug.pl Radio Maryja Toruń Środki masowego przekazu
ARTYKUŁ W TYGODNIKU "NIE" NR 47 (530) Z DNIA 23 LISTOPADA 2000 r. (Zachowano oryginalną stylistykę artykułu nie zmieniając wylgaryzmów typowych dla tej gazety) Drugie co do ważności morderstwo polityczne w Polsce stojące tuż po zabójstwie prezydenta Gabriela Narutowicza, wysłanego do Bozi w 1922 r., zostało popełnione 15 września 2000 r. Ofiarą padło trzech członków zarządu Stowarzyszenia Akcjonariuszy i Obrońców Stoczni Gdańskiej „Arka". Sprawcami wcale nie są komuchy. Nitki prowadzą do Ministerstwa Skarbu. Tak w każdym razie uważa Polski Ruch Uwłaszczeniowy (PRU), legalna polska partia kanapowa. Utrzymuje ona, że jest politycznym wyrazicielem woli 9 min Polaków. Tragedia wydarzyła się w miejscowości Powierz na trasie Gdańsk-Warszawa. 15 września w piątek, tui przed ósmą rano, Opel Calibra zderzył się z ciężką ładowarką drogową. Śmierć poniosło trzech mieszkańców Gdańska. Na tych ustaleniach kończą się zbieżności między twierdzeniami prokuratury Rejonowej w Nidzicy, która prowadziła w tej sprawie śledztwo, i podejrzeniami PRU. Prokuratura jest zdania, że obecność ładowarki nie powinna być dla kierowcy Opla żadnym zaskoczeniem, bo trwał sygnalizowany odpowiednimi znakami remont drogi. Szosa była prosta, pusta, sucha, widoczność dobra. Opel jechał bardzo szybko. Kierowca ładowarki twierdzi, że usłyszał huk, poczuł wstrząs, zatrzymał się wiec i wysiadł sprawdzić, co się stało. Opel byt prawie zmiażdżony, kierowca i dwóch pasażerów nie dawali oznak życia. Choć lekarze pojawili się na miejscu zdarzenia błyskawicznie, poza wypisaniem aktów zgonu nie mieli nic do roboty. Ofiary zidentyfikowano na podstawie odnalezionych przy nich dowodach tożsamości. Prokuratura stwierdziła, że kierowca Opla musiał popełnić błąd bądź usnąć za frajera. Zakwalifikowała zdarzenie jako nieszczęśliwy wypadek. Wprawdzie operator miał nieznacznie (o setne części procentu) przekroczoną normę alkoholu we krwi, ale z pewnością nie to było przyczyną kraksy. Gdyby ofiary nie należały do „Arki", związanej z Polskim Ruchem Uwłaszczeniowym pragnącym zachować stocznię dla stoczniowców, prawda o strasznym mordzie umarłaby razem z nimi. Ruch nie mógł do tego dopuścić. Sensem jego istnienia jest troska o stan posiadania każdego świadomego Polaka oraz wojna z gangsterami, którzy stojąc na czele rządu zajebali narodowy majątek. Zgodnie z programowym hasłem „Tyle ojczyzny- ile ziemi, tyle wolności - ile własności, ile majątku - tyle władzy. Szef PRU, Jan Grudniewski , w internecie reklamujący się jako wybitny fachman od chińskiego masażu kręgosłupów, wyspecjalizowany w leczeniu dyskopatii, przepuklin l nierównej długości nóg, uznał, że w Powierzu dokonano morderstwa.Ma na to dowody. Najważniejsze to:
Ze wspomnianej rozmowy wiadomo, że to nie Opel wjechał w ładowarkę, ale ładowarka wtargnęła na jezdnię, do tyłu, pod jadącego ponad 100 kilometrów na godzinę Opla. Skasowała obrońców stoczni nie przez przypadek Tuż po wypadku zostali oni oczyszczeni z dokumentów identyfikacyjnych i pieniędzy, a może dobici - utrzymuje Grudniewski. Żeby zatrzeć ślady, powtórnie uruchomiono ciężką maszynę, która cofając domiażdżyła samochód wraz z pasażerami. Nie bez powodu nie ma świadków tego zdarzenia. Mordercy-profesjonaliści na dłuższy czas zatrzymali ruch na drodze Gdańsk-Warszawa. Zachowanie śle ministerialnych urzędników wskazuje na to, że wiedzieli o morderstwie. Wiedząc, że rozmówcy do nich nie dojadą, w ogóle nie przygotowali się do rozmów z gdańską delegacją i co więcej, nawet na nią nie czekali, chociaż rozmowy te mogłyby odmienić los stoczni. Jakość l waga tych argumentów widocznie przekonały Lecha Kaczyńskiego, z zawodu prawnika, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. On to, orzeł przenikliwy, osobiście nadzoruje powtórnie wszczęte śledztwo w tej sprawie. Znów wielkim nakładem sił i środków przesłuchuje się ludzi, szuka nowych świadków, a biegli analizują dowody. Opel trafił do Warszawy, gdzie specjalistyczne laboratorium rozbiera go na śrubki. Wszystko wskazuje na to, że mimo wysiłków prokuratorów wyniki śledztwa i tym razem nie zadowolą przewodniczącego Grudniewskiego. Być może wymyśli on nowe dowody na to, że racja jest po jego stronie. Może znów przekonają one ministra-prokuratora Kaczyńskiego, który znów skorzysta z okazji do nękania swoich kumpli z rządu pana Buźka. Jeżeli pan minister zechciałby ręcznie posterować Jakaś sprawą bez politycznego podtekstu, podsuwamy mu historie Teresy K. Jeszcze niedawno mieszkała w tej samej części Polski, w której doszło do przypuszczalnego morderstwa na obrońcach stoczni. Ona też prosiła o pomoc fachowców od sprawiedliwości. Niestety nie miała za sobą partii; nawet kanapowej, ani wysoko postawionych wrogów, wspólnych z urzędującym ministrem. Mąż nachodzi mnie i dzieci będąc w stanie nietrzeźwym, próbując wywrzeć na nas presję, abyśmy wycofali zeznania (...) Życie moje jest w niebezpieczeństwie - pisała Teresa K. do prokuratur i sądu. Miała podstawy do obaw. Mąż czekał na wyrok w procesie o znęcanie się nad rodziną. Parę miesięcy kiblował, ale litościwie zwolnionego z aresztu. Teresa K. wys łała kilka pism z błaganiem o ratunek. Ostatnie - dwa dni przed śmiercią. Odeszła tak, jak przewidywała: mąż na chwilkę wpadł do domu i ją udusił.Umarła dumna z trafności swoich przewidywań. BOŻENA DUNAT
Morderstwo polityczne na rodzinie Adwentów.
Kolejny
raz mafia polityczna w Polsce, dokonała zabójstwa ludzi walczących o
prawdę. Europarlametarzysta z Ligi Polskich Rodzin stający od lat w
obronie polskiej ziemi, przed zagarnianiem jej przez obcych, został
skrytobójczo zamordowany wraz z rodzina. Staranowani tirem. Zginęło 4
osoby z rodziny Adwentów oraz 2 przypadkowych pasażerów innego
samochodu, których tir wymiótł przy okazji z nasypu.
Posiadana przeze mnie wiedza jest niewątpliwie szczątkowa, jednak - mimo swej skromnej objętości - poraża! Wg zeznań świadków: 1.. Podobno kierowca miał obywatelstwo litewskie (?), 2.. Podobno, samochód miał rejestrację holenderską (?), 3.. Samochód sprawcy miał wyjątkowo wzmocnioną, "silną" kabinę, 4.. Kierownica pojazdu umieszczona była po prawej stronie. Taki układ kabiny czyni ją
bezpieczniejszą dla sprawcy
"przypadkowego zderzenia",
podjechać pod wzniesienie ze stosowną szybkością, zwłaszcza taką, aby skutecznie
staranować dwa samochody...
niezagrożony (p. pkt 3 i 4), może
dokładnie wykonać zlecone zadanie...?
pozbawionego podstawowej bazy
diagnostycznej. Dlaczego tam?!
przeprowadzić operację. Wcześniejsze informacje wskazywały, że mózg pracuje normalnie,
nie jest uszkodzony, nie uległ żadnym
obrażeniom.
pozbawiony ochrony, nieprzytomny Poseł, leżąc na sali OIOM-u uległ "poprawce zamachu"...? Pytania i wątpliwości się mnożą. Każdą z powyższych informacji wypada kilkakrotnie sprawdzić, (wreszcie, w każdym miejscu mogła się pojawić tzw. fałszywka!), ale nie sposób
przejść nad nimi do porządku
dziennego. Bez pytania o prawdę.
Niedzielaku, ks.Zychu, gen Papale , płk Rajskim, Jacku Dębskim, kapitanie Hutyrze, Filipie Adwencie itd. GJG
|
|
|
|
|