Rajd Karkonoski na nasze szczęście zaskoczył nas deszczem, co pozwoliło zniwelować przewagę mocnych aut i nawiązać walkę naszym Peugeotem z czołówką. Pierwsze dwa odcinki pojechaliśmy z nieustawionym hamulcem, co zakończyło się szczęśliwym piruetem. Po tej przestrodze wykonaliśmy małą korektę i na kolejnych oesach znalazłem już dobre tempo. Po dwóch pętlach byliśmy na 4 miejscu w generale i liczyliśmy na utrzymanie miejsca. Na ostatniej pętli wiedząc, że na wolnym przejeździe będzie przepisany czas ostatniego zawodnika, który ukończył oes, bądź nadany z oesu nr 1 (pierwsza decyzja ZSS), postanowiłem odpuścić. Do odcinka nr 7 - który jak okazało się później, był odcinkiem kluczowym, wystartowałem z dużym dystansem. Na kolejnym odcinku straciliśmy trochę sekund przez zablokowane hamulce na kilku kilometrach. Najbardziej baliśmy się pożaru na mecie – na tylnych zaciskach pokazał się ogień i mój pilot czekał z gaśnicą. Licząc czasy z odcinków wiedzieliśmy, że utrzymaliśmy 4 miejsce w generalce a meta była tego potwierdzeniem. Otrzymaliśmy puchary za 3 miejsce w A6 i pierwsze w K3 Lausitz Cup – niestety, zaraz za rampą miałem déjà vu z Rajdu Krakowskiego. Zostałem poproszony o oddanie pucharów za klasę A6, gdyż ZSS zdecydował nadać zawodnikom czasy za wolny przejazd na odcinku nr.4 nie z odcinka nr 1 lecz z odcinka nr 7 (!!!!!!!), przez co lądujemy poza pudłem w A6 przegrywając drugi raz z kolegą Janowskim (tym razem o 0,8 s) i spadając na 5 miejsce w generalce.
Po rajdzie próbowałem doszukać się jakiejkolwiek logiki w nadawaniu czasów przez ZSS. Niestety, śledząc sytuacje z Rajdu Krakowskiego, gdzie na OS 3 Harbutowice mam nadane czasy z … (może ktoś wie?), Rajdu Rzeszowskiego - taki sam czas dla każdego oraz Rajdu Karkonoskiego - zmienna decyzja ZSS - nie widzę tej logiki.
Gdybając mogłem być już na drugim miejscu w A6 w klasyfikacji sezonu i myśleć o kolejnych startach, jednak zostałem podwójnie ,,dobity” przez ZSS (Krakowski strata 2 pozycji, Karkonoski 1 w dół) i zastanawiam się, czy ma to jakiś sens. W kolejnej rundzie RPP - Rajdzie Wisły na pewno nie wystartujemy ale może się zgłosimy a następnie zostaną nam nadane czasy na wszystkich odcinkach i wszystko będzie ok.

Za możliwość startu pragnę podziękować:
Leszkowi Serafinowi - Restauracja Leola, Tahpol-Trans, Raf–Bud Horecki,
Teper Sp z o.o., Uniflex, Autospec Jastrzebski.

 
Rajd Rzeszowski był dla naszej załogi nie lada wyzwaniem – mój nowy pilot Krzysztof Suchanek odebrał licencje PZM w dniu 05.08.2010 i... sami wiecie. Pierwszy odcinek pojechaliśmy badawczo ale już kolejne chyba dobrym tempem. Z odcinka na odcinek nabieraliśmy coraz to większego zaufania względem siebie i na końcu okazało się, że nasza współpraca przyniosła niezłe efekty, 2 miejsce w klasie i 7 w generalce. To wynik, którego się nie spodziewałem. Niestety po ostatnich dwóch rajdach (Rajd Krakowski 7 miejsce w generalce) uświadomiłem sobie, że chyba zbliżamy się do granicy możliwości naszego Peugeota i siódemka staje się liczbą nie do przeskoczenia. Nie zamierzamy się jednak poddawać i już zapraszamy wszystkich na Rajd Karkonoski .

Za możliwość startu pragnę podziękować:
Leszkowi Serafinowi - Restauracja Leola, Tahpol-Trans, Raf–Bud Horecki,
Teper Sp z o.o., Uniflex, Autospec Jastrzebski.

 
TEKST...

 

 



 

TEKST...


 

 


 




ARCHIWUM

[ 2010 ] [ 2009 ]



© Copyright 2009 by Przemek Filipczyk. All rights reserved.