Ja i pisanie

Pisanie przyszło samo. Najpierw jakieś krókie opowiadanka,jakieś historyjki, a przede wszystkim wiele początków które wyladowały w śmieciach, kiedy już nie miałam ochoty się nimi więcej zajmować. Słomiany zapał, stwierdzali wszyscy zgodnie.

Potem, w gimnazjum przyszła Królowa Chorągwi, Rowena z całym "inwentarzem" i już nie było odwrotu. Możecie zobaczyć efekt tego okresu w zakładce "królowa"

Po przejściu do liceum coś się zmieniło. Przyszły nowe pomysły, królowa zaczęła bardzo ciążyć, więc przygoda z nią została zakończona. Miałam spalić pierwszy rękopis, ale tak nie zrobiłam, cieszę się. Tak czy inaczej był inne postaci. Z historii o Sarane (to imię stało się moim nowym nickiem) wyrosły Srebrne Wilki, które zaprzątały mnie przez trzy lata liceum. Było ich znacznie więcej chyba niż wcześniej królowej. Zdecydowanie historia była znacznie bardziej rozbudowana i, że tak powiem, dojrzała.

Już pod koniec liceum coś mnie coraz bardziej ciągnęło do Królowej. Rowena nie dawała mi spokoju i nie mogłam się oprzeć. Zaczęłam przygotowania do ponownej próby podjęcia tej historii. I się strasznie cieszę, że się udało. Wiem, że teraz będzie lepiej, dokładniej, spójniej i przede wszystkim dojrzalej, choć większość tej historii już się wymyśliła i ustabilizowała. Trzeba to teraz tylko spisać.