|
Spisy treści
|
||
| Fidiaszu | ||
| Do bólu | Zabawa w Sokratesa | Zabawa w Pana Boga |
| żegluję po jeziorze Patos | [...] | Koncert |
| kowadło | dzienne kalorie | Ja dzik |
| w cukierni na parterze | Zamki z piasku | Skoczymy na jednego (dzieje pewnej libacji) |
| Skoczymy na dwa (dzieje kolejnej libacji) | Zawiść | Nie mogę czytać |
| skupiona | poemacik ekologiczny | Łapacz motyli |
Koty
| MÓJ WIERSZ O KOTACH | JESIENNE KOCICE | WASZE PATRZENIE |
| PISZE | ZIMOWE KOCICE | KOT-KOCICA W UMYWALCE |
| KOT OPŁACA SIĘ POECIE | DRAPIEŻNIK | DOROSŁY KOCICE |
| PORANEK KOCIC |
|
Tylko jedno jest ważne
Nie
będę straszył Bo
zapominamy Rozwiązuj
szarady naszych strof
|
Pajęczyna tkana zamgleniami
|
Fidiaszu |
|
|
Zagrane półcienie Najpiękniejsza urodzona w skale Z wapiennego kryształu wyrwana |
Jestem chciwie wsłuchany w czar tonów dobrze skrytych w fałdach twojej szaty |
|
Z Twoich rąk truciznę legendy legendy legendy Kopru pęczki
|
góry spiczaste wyniosę odpocznę zawładną mną złe pragnienia
|
| [...] | |
|
Prawy
szot foka! Luz! |
tytuł wysłałem do sklepu po bułki |
|
|
|
|
Bułka z banałem
na śniadanie |
Przewracam poszycie szukając jedzenia: |
|
|
|
| Skoczymy na jednego (dzieje pewnej libacji) | Skoczymy na dwa (dzieje kolejnej libacji) |
|
|
|
| Zawiść | Nie mogę czytać |
|
|
|
|
towarzyszą nam szpilkowce ubrane w nitki pajęcze |
Bory szumią poloneza |
| Gotowa siatka? Łąka czeka wiosennie wyrośnięta, woła głośno kwiatów kolorem. Nektary, pyłki wabią smakiem do lotu. Łakomy motyl siada lekko, promiennie. Rzucona pułapka - rusałka admirał przerywa wędrówkę bezsilnie się miota. Podlega skróceniu skąpego żywota złowiony podstępnie wielbiciel barwnego. Zapięte pasem pudło czeka zajęcia. Motyla trumna cicha, czysta, bezpieczna. W momencie liczne głosy ptasie odchodzą. Skrzypienia świerszczych skrzydeł marsza żałości udają. Żegna krótkie życie rusałka admirał. Zgrabnie wielkie palce, uśpionego owada zgarną z sieci w tunel bez wyjścia. Poleci motyl prosto w czernie, nieżycie. Ucieszy oczy barwą w szklanej gablocie rzuconej na strych, wyśle kiedyś rodziciel po rosłą butlę bimbru, inne łakocie marzenie mętne w szklanki musi wyciekać. |
Koty
|
Mam powody by o nich pisać, |
Za tło – zaoknie |
| WASZE PATRZENIE | PISZE |
|
Wyrwane z sennej ciszy spojrzenia |
Po przebudzeniu |
| ZIMOWE KOCICE | KOT-KOCICA W UMYWALCE |
|
Dorośnięte kocice świadome kociości Dachy garażów, bardzo białe, w śniegu Na balkon wychodzą tłumnie (we dwie) bez
obrzydzenia
|
Z lubością grzbiet podstawia spadającym kroplom |
| KOT OPŁACA SIĘ POECIE | DRAPIEŻNIK |
|
Pisze poeta wiersze kocie futerko gładząc. |
Kot – drapieżnik |
|
Na moich kolanach usiadły przyglądając się uważnie światu
|
leżąc na plecach wolno głaskałem |